Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.

Ewangelia wg Św. Jana 3:16 (Biblia Warszawska)

Kościół Zielonoświątkowy

Zbór OAZA w Lublinie

Hosting ...

Serwisem opiekuje się i hosting zapewnia firma Interserw: www.interserw.pl

Profesjonalne konta e-mail: www.e-post.pl

  

 

Logowanie

Jeśli chcesz otrzymywać od nas cotygodniowy newsletter zarejestruj się!





Nie pamiętam hasła
Konto? Zarejestruj się!

Wieści RSS

Sondy

Jak często odwiedzasz stronę zboru OAZA?
 
Aktualności arrow Bóg działa!
Bóg działa! Drukuj Email

Wierzymy w to, że Pan Bóg nie przestał działać wraz z odejściem z tego świata Apostołów. Jesteśmy tymi żywymi świadkami a ten dział jest miejscem, gdzie będziemy o tym pisać. Zachęcamy do przesyłania świadectw Bożego działania w waszym życiu na adres e-mail: tezjusz@gmail.com

 Świadectwo siostry Krystyny Woźniczki:

Przez pół roku pracowałam we Włoszech .Po trzech miesiącach popadłam w depresję, było to w listopadzie przed Świętami Bożego Narodzenia. Płakałam 2 dni i jedną noc. Zaczęłam się mocno modlić i po pewnym czasie Bóg uwolnił mnie od depresji. Było mi obojętne, że te święta spędzę we Włoszech. Wiedziałam, że muszę tu być i pracować. Tymczasem w Polsce zachorował mój mąż i musiałam wrócić do domu. Zaczęłam się mocno modlić o męża i po miesiącu choroba ustąpiła. Tymczasem mąż miał stany lękowe przez dwa dni ,modliłam się o niego i Bóg to zabrał. Następnie dopadła mnie biegunka bardzo dokuczliwa. Wiedziałam, że jest nadzieja w modlitwie i rzeczywiście Bóg mnie uzdrowił.

Bolałam nad tym, że od dłuższego czasu moja 38letnia córka nie odzywa się do mnie, jest na mnie zagniewana i modli się do obrazów, pomimo że ja mówię jej o Bogu ona tego nie przyjmuje. Cały czas modliłam się o nią. Będąc we Włoszech pościłam za moją rodzinę 35dni z jednym posiłkiem dziennie. Bóg wysłuchał moich modlitw. Pewnego dnia córka przyszła do mnie z ciastem i przestała się gniewać. Bóg jest dobry i jeżeli Mu zaufamy będzie zmieniał nasze życie.

Świadectwa Magdaleny Bogowskiej: 

Świadectwo nawrócenia. Było to parę lat temu, kiedy pojechałam z dziećmi na Mazury do Olecka do znajomych. Ich córka Kasia powiedziała, że spotyka się z grupą chrześcijan w leśniczówce i czy nie chciałabym z nią tam pojechać . Zgodziłam się. Przyjeżdżamy , jest grupa ludzi, może ze 20 osób, modlą się głośno pojedynczo, tak jak czują, swoimi słowami, potem śpiewają pieśni uwielbienia dla Boga. Prowadzi śliczna dziewczyna grając na gitarze. Ma piękny głos. Po spotkaniu mówię jej to. Ona odpowiada: to na chwałę Boga. W pewnym momencie słyszę jak modlą się na językach. Nigdy czegoś takiego nie słyszałam. Jestem pod wrażeniem. Kiedy pytają kto chce oddać swoje życie Bogu wszyscy tzn. ja , Tomek, Ania i jej chłopak Andrzej podnosimy ręce. Modlą się o nas, płaczemy, wyznajemy nasze grzechy Bogu, pokutujemy. Wracamy do domu w euforii. Niestety po powrocie do Lublina nadal chodzimy do kościoła katolickiego. Nic się nie zmienia w naszym życiu. Na następny rok jest podobnie. Jedziemy do Olecka chodzimy tam na społeczność chrześcijańską, Kasia mówi nam o Bogu i daje Ewangelię Marka. Pytamy o Kościoły protestanckie w Lublinie. Wracamy i znowu nic się nie zmienia. Tymczasem Tomek, który miał wtedy lat 16 zaczyna chodzić w niedziele do jakiegoś innego kościoła. Ja tłumaczę, że tu blisko jest krótkie nabożeństwo, po co ma gdzieś tam chodzić. O n mnie jednak nie słucha. Wtedy mówię do Ani, jego siostry: Idź ty z nim, zobacz gdzie on tam chodzi, może on do jakiejś sekty przystał. Kiedy wrócili razem z tego nabożeństwa powiedzieli : mamo musisz w niedzielę pójść z nami. I następnej niedzieli poszłam z nimi, a Tomek powiedział: mamo ja się o to modliłem. Kiedy weszliśmy do zboru ewangelicznego na Rusałce, uderzyło mnie zainteresowanie mną ludzi z kościoła. Witali się ze mną jakby mnie znali. Kasia nawet mnie przytuliła. Pastor przed nabożeństwem witał się z ludźmi chodząc po kościele. W czasie nabożeństwa śpiewano piękne pieśni, tak łatwe, że od razu śpiewałam ze wszystkimi, mimo, że miałam chore gardło, po operacji, wcale tego nie czułam. Kiedy pod koniec nabożeństwa padło wezwanie aby oddać swoje życie Jezusowi, bez wahania wyszłam do modlitwy. Znowu płakałam, pokutowałam za grzechy i wiedziałam, że to będzie mój Kościół. Poczułam działanie Boga w moim życiu. Odtąd idę razem z Nim, mam w nim ufność i wiem że mogę Mu powiedzieć o wszystkim i prosić o wszystko i On mi to da. Każdego dnia kiedy tylko otworzę oczy dziękuję Mu za wszystko, bo wiem, że jestem Jego dzieckiem, że mnie kocha, umarł za mnie na krzyżu abym miała zbawienie i życie wieczne.

Świadectwo uzdrowienia. Kiedyś po mammografii okazało się, że mam guza w piersi, w tej samej gdzie miałam już wcześniej operację. Znajomy lekarz ustalił termin operacji. Nie było innego wyjścia, ale przecież byłam nawrócona. Poprosiłam, aby Kościół pomodlił się za mnie. Była to niedziela, a do szpitala miałam pójść w środę. Wtedy do naszego kościoła przyjechał kaznodzieja ze Stanów Zjednoczonych, głosił Słowo Boże, modlił się za chorych i w pewnym momencie powiedział, że na sali jest kobieta, która ma raka piersi, Bóg mu pokazuje, że ma się o nią modlić. W pierwszej chwili nie zorientowałam się, że to do mnie , ja miałam tylko małego guzka, ale moja córka Ania powiedziała: mamo to do ciebie. Wyszłam szybko na środek do modlitwy. Poczułam ciepło w całym ciele, kiedy modlił się o mnie i miałam pewność,że jestem uzdrowiona. Natychmiast w poniedziałek poszłam na dyżur do mojego lekarza i powiedziałam mu o wszystkim i że operacja nie będzie potrzebna. Lekarz powiedział : spokojnie proszę do badania.. i rzeczywiście nic nie znalazł, ale dodał, że to się czasem tak samo wchłania, ale ja wiedziałam, ze to sprawił Bóg.

 
Joomla Templates by Joomlashack